Jesień jest u nas piękna. Słoneczna, ciepła, domowa, pyszna (mamy nową kuchnię !!!!) i bardzo pracowita. Nasza nowa kuchnia jest już gotowa, czeka tylko na smaczki, jakie dla niej stworzymy. Przydałyby się wieszaczki, malutkie firaneczki (tak dla ozdoby, przecież nie ma się przed czym zasłaniać :D ) i takie tam drobiazgi. Wcześniej była tu stajnia. To znaczy duuuużo wcześniej, ostatnimi laty to jednak pokaźna graciarnia.... yyyyyy, to znaczy przydomowy magazyn. Nasze kury urosły i znoszą już duże jajka. Szykujemy na wiosnę drugą zagródkę dla następnych, może jakiś inny gatunek? Planują nam się też w bardzo niedalekiej przyszłości owce i koza. W domu i zagrodzie sporo pracy, Marcinek robi drugą łazienkę (w byłej kuchni) i jeszcze w tym miesiącu zamierzamy przenieść się na nasze poddasze (na razie mieszka tam kuna, ale wierzę, że jakoś się dogadamy). Spiżarnia zapełnia się stopniowo, była Babcia Basia :) są soki z winogron, orzechy laskowe, ogóraski kiszone. Ja zajęłam się ogórkami w curry i rozmyślam nad dżemem z jarzębiny. A na naszą pracę patrzy Maniuś. Gdzieś z góry i z naszych wspólnych zdjęć.
Goście przyjeżdżają i wyjeżdżają zadowoleni. Zapraszamy kolejnych!
Piękna ta nasza jesień.
wtorek, 4 października 2011
sobota, 4 czerwca 2011
Mam biurko pod oknem.
I chociaż widać przez to okno (śliczne zresztą) tylko kawałek drogi prowadzącej przez naszą piękną wieś, jeszcze mniejszy kawałek podwórka sąsiadów, krzaki i drzewa i ptaki jak przylecą, a na szczęście przylatują ciągle, to i tak coś czuję, że gdyby nie to okno, to byłoby słabo. Wcześniej na to nie wpadłam, bo nie siedziałam tu od świtu do zmierzchu!!! Ale nie chce mi się tłumaczyć dalej, po prostu w poniedziałek składam moją pracę dyplomową i kropka.
I z tego wszystkiego mój wymarzony spacer z Mańkiem odkładam od niepamiętnych już czasów, więc dość, idziemy jutro. Postanowione.
I z tego wszystkiego mój wymarzony spacer z Mańkiem odkładam od niepamiętnych już czasów, więc dość, idziemy jutro. Postanowione.
czwartek, 26 maja 2011
Etnograficzne warsztaty fotograficzne
Mam kolejną propozycję warsztatową :).
Etnograficzne warsztaty fotograficzne:
data: 15-17 lipca 2011
koszt: 400zł
Plakat mi się nie zmieścił, ale możecie go obejrzeć tu:
http://www.facebook.com/pages/Dobre-Miejsce/105575742864324
Informacje i zapisy: Tomek - 510 35 25 84
Marcin - 660 82 48 05
albo u mnie: joannasadecka.dm@gmail.com
Zapraszam! Zwłaszcza, że fotografować jest u nas co. Niedaleko 800 ha stawów, wokół których kompletnie inny świat. Ptaki, ptaki, ptaki, sarny, daniele, jelenie, ptaki, ptaki, owady, ptaki i tak dalej... Nawet sejmiki orłów bielików.
Pozdrawiam!
Etnograficzne warsztaty fotograficzne:
data: 15-17 lipca 2011
koszt: 400zł
Plakat mi się nie zmieścił, ale możecie go obejrzeć tu:
http://www.facebook.com/pages/Dobre-Miejsce/105575742864324
Informacje i zapisy: Tomek - 510 35 25 84
Marcin - 660 82 48 05
albo u mnie: joannasadecka.dm@gmail.com
Zapraszam! Zwłaszcza, że fotografować jest u nas co. Niedaleko 800 ha stawów, wokół których kompletnie inny świat. Ptaki, ptaki, ptaki, sarny, daniele, jelenie, ptaki, ptaki, owady, ptaki i tak dalej... Nawet sejmiki orłów bielików.
Pozdrawiam!
środa, 25 maja 2011
Warsztaty RW
Zapraszam Was serdecznie na warsztaty Radykalnego Wybaczania "Akademia Przebaczenia", które poprowadzi, według autorskiego programu certyfikowany i uznany trener RW Marcin Kurnik, u nas w Dobrym Miejscu w Alfredówce.Data: 6 - 10 lipca 2011
Koszt: 490zł - jeśli śpisz pod namiotem
590zł - jeśli śpisz w Dobrym Miejscu
(koszt obejmuje warsztaty i wyżywienie).
Kontakt do mnie: joannasadecka.dm@gmail.com, 507-042-996.
Grupa już się tworzy :) .
Zapraszam!!!
sobota, 30 kwietnia 2011
żywe płoty
No wiedziałam, że o czymś zapomniałam.
Chciałam Was jeszcze zaprosić na warsztaty sadzenia wikliny, potem wyplatania z niej płotów, konstrukcji itd. Odbędą się one 15 maja w Dzierżoniowie (w tej sprawie proszę do mnie joannasadecka.dm@gmail.com lub na nr 660-82-48-05) następny etap 8 października również w Dzierżoniowie, a wcześniej u nas 23 września w Dobrym Miejscu w Alfredówce.
Pozdrawiam!
Chciałam Was jeszcze zaprosić na warsztaty sadzenia wikliny, potem wyplatania z niej płotów, konstrukcji itd. Odbędą się one 15 maja w Dzierżoniowie (w tej sprawie proszę do mnie joannasadecka.dm@gmail.com lub na nr 660-82-48-05) następny etap 8 października również w Dzierżoniowie, a wcześniej u nas 23 września w Dobrym Miejscu w Alfredówce.
Pozdrawiam!
Spotkania w plenerze
Rozliczałam dziś pit i więcej tego nie zrobię.
Jesteśmy na fejsbuku:
http://www.facebook.com/home.php?sk=group_163972600330287¬if_t=group_activity
zapraszam do odwiedzenia grupy/dołączenia do niej/napisania kilku słów.
Poza tym wzięłam się za nowe robótki, bo pierwszy jarmark już w najbliższą sobotę 7 maja w Połańcu, zaczyna się około 14:00, zapraszam, gdybyście byli w okolicy, można odwiedzić, pogadać, zakupić cudeńka. My będziemy z biżuterią, ceramiką, rzeźbami, zabawkami, książkami, ramami i innymi cudami. W tym momencie siedzę nad filcem (jakoś trzeba ten pit odreagować).
A następny jarmark tydzień później, 14 maja od rana w Krzeszowicach, niedaleko Krakowa. Zapraszam równie serdecznie, to sprawdzona miejscówka, zawsze jest ciekawie i jest co pooglądać.
Jak skończę cuda, to wkleję parę zdjęć.
Buziaki!
Jesteśmy na fejsbuku:
http://www.facebook.com/home.php?sk=group_163972600330287¬if_t=group_activity
zapraszam do odwiedzenia grupy/dołączenia do niej/napisania kilku słów.
Poza tym wzięłam się za nowe robótki, bo pierwszy jarmark już w najbliższą sobotę 7 maja w Połańcu, zaczyna się około 14:00, zapraszam, gdybyście byli w okolicy, można odwiedzić, pogadać, zakupić cudeńka. My będziemy z biżuterią, ceramiką, rzeźbami, zabawkami, książkami, ramami i innymi cudami. W tym momencie siedzę nad filcem (jakoś trzeba ten pit odreagować).
A następny jarmark tydzień później, 14 maja od rana w Krzeszowicach, niedaleko Krakowa. Zapraszam równie serdecznie, to sprawdzona miejscówka, zawsze jest ciekawie i jest co pooglądać.
Jak skończę cuda, to wkleję parę zdjęć.
Buziaki!
środa, 27 kwietnia 2011
Maniek.
Przejrzałam posty i zorientowałam się, że nic tu nie ma o Mańku. Maniek jest naszym przyjacielem i mieszka z nami już około półtora miesiąca. Prawdopodobnie jest mieszańcem wilczura i czegoś jeszcze i ma około 2-3 lat. Wzięliśmy go ze schroniska i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Jest duży, piękny, jasnobrązowo-rudawy, ma cudowną sierść, którą pozbawiłam już schroniskowych kołdunów, i nigdy i życiu nie widziałam psa bardziej wdzięcznego za swój nowy dom. Wzbudza respekt wzrostem i naprawdę donośnym głosem (bo jok szczeknie to ino ros) a jest taaaaaaaaaaaki kochaaaaaaany. Ciągle chce się bawić i kładzie się wyłącznie w cieniu :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)